Rachel w swoim świecie zwiedziła wiele krajów, i widziała wiele mórz i oceanów, ale to było najpiękniejsze, jakie widziała.
Czyste, błękitne, ciepłe. W Poza z każdym rokiem przyroda jest bardziej zanieczyszczona. Ludzie ignorują środowisko, wyrzucają śmieci, zanieczyszczają wodę, lasy.
W Lyrianie tego nie było.
Co prawda, gdyby Rachel tylko chciała, mogłaby wnieść różne zmiany w świecie Lyrianu, ale jak dotąd nigdy o tym nie pomyślała. Mogłaby zapoczątkować nową erę technologii.
Płomień szybował nad wodą, co jakiś czas nurkował, dla zabawy. Ocean był taki, że mogła otworzyć pod wodą oczy, i wszystko widziała.
Z każdą godziną, zbliżali się do Meridonu, i było cieplej. Co jakiś czas widziała ławicę przepływających ryb, koralowce albo inne stworzenia, jakich nigdy nie oglądała.
Rachel przysnęła, i zapadła w sen...
***
-Płomień miał ci nie mówić. - Oznajmiła twardo matka. - Nie powinien.
-Ale go o to poprosiłam przecież.... - Jęknęła Rachel.
-Nie zdajesz sobie sprawy z niebezpieczeństwa sytuacji. Niewiele osób wie o tym sekrecie. - Wymamrotała jej matka.
-A Galloran?
-Oczywiście, że wie. I mądrze postąpił paląc tą księgę, albowiem zawierała tam wiele informacji na temat Świata Zmarłych.
-Opowiedz mi o tym, proszę. Skoro już wiem, chciałabym się czegoś dowiedzieć.
-Ah Rachel! To co wiesz, jest niczym w porównaniu z tym, co Vharon wie!
-Wyczytał z tej księgi?
-Tak..
-Proszę, powiedz coś jeszcze!
Matka Rachel westchnęła.
-Gdy człowiek umiera, przenosi się w Stan Wyboru. Ma wybór pozostać na ziemi, lub zostać w tym świecie, ale do tego jest potrzebna wielka siła woli. Większość ludzi jej nie ma, i zostaje w Świecie Zmarłych.
-Jak to ma wybór?
-Rachel, wkrótce to pojmiesz.
***
-Rachel, obudź się! - Warknął smok.
-Co się stało? - Zapytała Rachel i otwarła oczy.
-Patrz tam! - Sapnął smok.
-Nie widzę... -Wymamrotała Rachel.
Płomień przesłał jej obraz statku pływającego niedaleko przed nimi. Kolory były dziwnie pełniejsze i jaskrawe. A więc tak widzi smok.
-Jaki to statek? - Chciała się dowiedzieć dziewczyna.
-Nie wiem. Poinformowałem cię, żebyś podjęła decyzję...
-Niby jaką?
-Chodzi mi o to, że na tym statku może być Jason. Gdybyś sprawdziła czy tam jest, moglibyśmy go odbić.
-Przecież tam nie pójdę!
-Nie! Nie o to mi chodzi, tylko o to, żebyś poszukała świadomości Jasona.
-Ah, niech będzie.
Przez dziewczynę przebiegł dreszcz nadziei. Rzuciła zaklęcie niewidzialności, i smok podleciał bliżej statku.
Gdy znaleźli się na tyle blisko, że Rachel mogłaby zlokalizować Jasona zaczęła szukać różnych umysłów. Natknęła się na umysły zwyczajnych ludzi, handlarzy, którzy płynęli do Meridonu aby sprzedać i kupić towar. Nie znalazła Jasona.
-Nie ma go tutaj. - Westchnęła Rachel.
-A więc lećmy dalej! - Postanowił smok i poszybował naprzód.
***
Lecieli 3 dni. Rachel była cała obolała, na szczęście raz czy dwa natknęli się na mniejszą wysepkę, gdzie mogli odpocząć. Wkrótce dotarli do wyspiarskiego państwa, Meridonu.
Meridon był od dawna sojusznikiem Lyrianu. Z tego, co wiedziała Rachel, Corinne była ambasadorem Lyrianu w Meridonie. Na głównej wyspie tego państwa, mieściło się królewskie miasto, gdzie mieszkała. Co prawda, Rachel szczerze chciała ją odwiedzić, ale na to nie było czasu.
-Na szczęście Meridon nie jest wielki i w dobę lotu będziemy już na południowo-zachodnim wybrzeżu. - Pocieszył Rachel Płomień.
Rachel uśmiechnęła się.
Wkrótce zaczęły dręczyć ją nudy. Smok zaproponował:
-Zagrajmy w zagadki.
-Dobry pomysł. - Zgodziła się Rachel. -
-Ty zacznij. - Rzekł smok.
Dziewczyna doskonale wiedziała, ze smok jest bardzo mądry, więc powiedziała jedną z najtrudniejszych zagadek, jakie znała:
-Trzy boginie, Prawda, Kłamstwo i Los odpowiadają na pytania w swoim języku.
Mówią tylko "DA i JA", które odpowiadają słowom "TAK i NIE", jednak nie wiesz
które któremu. Prawda zawsze mówi prawdę, Kłamstwo zawsze kłamie, a Los
czasem mówi prawdę, czasem kłamie. Musisz za pomocą trzech pytań określić
która z bogiń to która. Każde pytanie może być skierowane tylko do jednej
bogini.
-Mądra zagadka, aczkolwiek dla mnie prosta. Pytam pierwszą boginię czy jest boginią prawdy ,a drugą czy jest boginią kłamstwa. Pytam drugą boginię czy jest boginią kłamstwa, a trzecią, boginię losu pytam czy jest boginią losu, a pierwsza prawdy. - Powiedział dumnie Płomień.
Rachel otworzyła usta ze zdumienia.
-Dobrze. Teraz ty. Tylko... coś łatwego.
-Niech ci będzie. Ma je każda istota, zwierzę, roślina człowiek, lecz z czasem je traci i w końcu znika. Co to? - Mówił smok.
Rachel zastanawiała się chwilę, po czym zgadła:
-Życie!
-Dobrze.
I tak zgadywali i zgadywali, a dobę później widzieli już południowo-zachodnie wybrzeże Meridonu.
Niezły rozdział aczkolwiek nie mogę się doczekać akcji z ratowaniem Jasona, ale zgaduję, że nie będzie to takie proste, prawda ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Fajny a to najważniejsze ;)
OdpowiedzUsuńZajeżdża Eragonem ;-;
OdpowiedzUsuń