czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 19

Dziewczynę obudziły w środku nocy ciężkie kroki na skrzypiących schodach, na korytarzu. Podniosła się lekko i od razu zamarła. Powoli i cicho zeszła z łóżka. Wyciągnęła z pod poduszki sztylet i podeszła do okna, jak najdalej drzwi. Kroki stawały się coraz głośniejsze. Co się do licha dzieje,  pomyślała. Nagle usłyszała przekręcany zamek drzwi. Drewniane, słabe drzwi otwarły się i zaskrzypiały. Rachel wypowiedziała szybko frazę, dzięki której była niewidzialna.
Do pokoju wkroczyli dwaj zakapturzeni mężczyźni. Mieli gołe ramiona, mieli tatuaż przedstawiający wilka. Rachel zdusiła okrzyk.
Szarzy Jeźdźcy.
Dziewczynie zakręciło się w głowie, lecz po kilku minutach odzyskała jasność umysłu. Mężczyźni przeszukiwali jej pokój. Oni są źli, pomyślała. Nikt inny, tylko oni.
Wypowiedziała uśmiercającą frazę. Mężczyźni padli głośno na podłogę. Skrzywiła się. Szepnęła kolejną frazę, i mężczyźni zniknęli.
Nie było ich już. Nie było.
Wzmocniła drzwi zaklęciami, takimi, że nikt nie otworzy tych drzwi, dopóki Rachel nie zdejmie czaru. Wróciła do łóżka, i rozmyślając nad tym, jak Szarzy Jeźdźcy ją znaleźli i czego chcieli, zasnęła.
                                                                          ***
Otwarła oczy o wschodzie słońca. Wstała z jękiem z łóżka i je pościeliła. Ubrała się, spakowała i zeszła na dół. Ku jej szczęściu oberżysta już wstał. Powiedziała:
-Dziękuję za pobyt, jednak się spieszę i śniadanie prosiłabym na wynos. Prosiłabym pięć pasków suszonego mięsa i dwa bochenki chleba. 
 Mężczyzna podał jej to, zapłaciła i wyszła. Poszła w stronę stajni, odebrała konia, wsiadła na niego i pojechała do portu.
Gdy już tam przybyła, zaczęła szukać osoby, która mogłaby ją przewieźć przez Morze Śródlądowe i pozostawić na wyspie, gdzie znajdowała się Celestynowa Biblioteka. Kilku kapitanów jej odmówiło. Gdy była już zawiedziona, jakaś kobieta oznajmiła:
-Ja cię mogę przewieźć, ale za odpowiednią sumkę.
Rachel uśmiechnęła się.
-Ile chcesz? 
                                                                         ***
Już drugi dzień płynęła na małym statku. Kapitanem była kobieta w średnim wieku, o ciemnych włosach i szarym  oku (bo jedne straciła i miała zamiast tego czarną przepaskę na oko, jak u pirata). Jej twarz pokrywały liczne blizny, ale mimo tego była ładna. Rachel darzyła ją zaufaniem, nie tylko dlatego, że miała doświadczenie żeglarskie, ale także, ponieważ nie wypytywała ją o to kim jest, i czego szuka w Celestynowej Bibliotece. 
Podczas przerwy na jedzenie i odpoczynek, zarzuciła kotwicę i siadła na przeciwko Rachel. 
-Jeśli chcesz, opowiem Ci jak straciłam oko. - Oznajmiła wesoło, gdy dziewczynę dręczyły nudy.
-Z przyjemnością. - Rachel uśmiechnęła się wesoło.
-Gdy zaczynałam swoją przygodę z żeglarstwem, byłam jeszcze młodą, głupią kobietą. Zamiast być zwykłym marynarzem, postanowiłam zostać piratem. Dołączyłam do załogi na meridońskim okręcie Hrane Somrate, co w języku angielskim oznaczałoby Czarna Chmura...
-Czyli jesteś z Meridonu? - Przerwała jej Rachel.
-Tak - zgodziła się kobieta. Po chwili wykrzyknęła: - O matko, gdzie moje maniery?! Płyniemy drugi dzień a ja nawet się nie przedstawiłam. Jestem Carsalia. A ty?
-Kate. - Skłamała Rachel.
-Świetnie. A więc gdy dołączyłam do tamtej załogi, szybko awansowałam. Miałam wysokie umiejętności, jeśli chodzi o szermierkę. Gdy byłam już zastępcą kapitana, popłynęliśmy splądrować jedną wioskę, na jednej z meridońskich wysp. Niestety, wyspa ta była dobrze broniona i doszło do wielkiej walki. Wtedy jeden ze strażników broniących wyspy, musnął mnie mieczem po twarzy, i straciłam przez to oko. O mało się nie wykrwawiłam na śmierć! Gdy oznajmiłam kapitanowi, że odchodzę z załogi, zostawił mnie bez słowa. Popłynęłam więc do Lyrianu i do dziś przewożę ludzi przez Morze Śródlądowe. 
-Przykro mi, że straciłaś oko. - Stwierdziła Rachel.
-Oj tam. Nie jest tak źle, no i nie wyglądam na zwyczajną panią, która przewozi ludzi przez te wody. 
-Racja.
Carsalia podniosła się i oznajmiła hardym tonem:
-No, czas ruszać. Za niedługo powinniśmy dotrzeć.

5 komentarzy: