Ogłoszenie! Tu mam drugiego bloga; http://niezgodna-inna-historia.blogspot.com/
Zainteresowanych zapraszam do czytania! :)
___________________________________________________________________
Dni mijały, a towarzysze Rachel dowiedzieli się całkiem ważnych rzeczy. Między innymi, to, że większość Jeźdźców znajduje się na Północnych Rubieżach - mroźna kraina, skuta lodem. Inni Jeźdźcy są rozproszeni.
-Rachel, chcesz trochę? - Zapytał Jason wyciągając kawałek upieczonego mięsa.
Dziewczyna skinęła głową, wzięła mięso i zaczęła jeść.
Siedzieli przy niewielkim ognisku, na polanie przy małej wiosce, Wodan. Znajdowała się niedaleko Felrook, dawniej potężnej twierdzy, siedziby Maldora.
Zostały z niej gruzy.
Rachel czuła się nieswojo, znajdując się w tym miejscu. Przypomniała jej się śmierć Drake'a.
Miała ochotę płakać.
Gdy skończyła jeść, powiedziała do reszty towarzyszy:
-Idę się przejść.
-Niech będzie. Tylko nie zgub się - odparł Anthony i powrócił do jedzenia wielkiego kawałka mięsa ociekającego tłuszczem.
Dziewczyna szła krętą ścieżką. Była chłodna noc, drżała z zimna.
-Ale co z tego - pomyślała.
Wypowiedziała edomicką frazę, szary kamień uniósł się w powietrze, czekając na dalsze rozkazy ze strony Rachel. Uniósł się, następnie opadł, okręcił się i wystrzelił w ciemną noc. Rachel westchnęła. Idąc ścieżką coś przykuło jej uwagę. Nie słyszała niczego, lecz wyczuła konie. Nie, nie z tej strony z której przyszła.
To było gdzie indziej.
Dziewczyna skupiła się, poszła w stronę koni i wtedy ich ujrzała, dwie małe sylwetki na czarnych rumakach. Wskoczyła w krzaki, i pół idąc, pół biegnąc, skierowała się w ich stronę, żeby cokolwiek usłyszeć.
I usłyszała.
-...Nie traćmy czasu, idioto! -Zawołał jeden z nich.
-Ale to jest ważne! Ważniejsze, od tego co robimy! - Warknął drugi.
-Jej tu nie ma!
Rachel zadrżała. O kogo chodzi? - pomyślała.
-Jest. Straciliśmy już kilku ludzi w wioskach! Nasz przywódca się wkurzy, jeśli się jej a może im nie odpłacimy.
-Ty nie zdajesz sobie sprawy, to co robimy jest ważniejsze!
Jeden z nich westchnął, powiedział zmęczonym tonem:
-Ty nie wiesz co ona zrobiła Felrook.
A więc chodziło o nią. O Rachel. Dziewczyna chciała już uciec, ale dalsze zdania skusiły ją, żeby podeszła bliżej.
-Nasz przywódca powierzył nam zadanie. Jest o wiele ważniejsze, od niej.
-Ja cie błagam. Musimy ją odnaleźć. Ona wie jak to wykorzystać, przeciwko królowi.
-Nasz przywódca także zna edomicki! Nie rozumiesz?
-Rozumiem, lecz to ona przechytrzyła Maldora!
Rachel pisnęła cicho. Szarzy Jeźdźcy - jak się jej zdawało - umilkli. Jeden z nich zsiadł z konia i wyruszył w stronę dziewczyny. Z paniki wypowiedziała edomicką frazę. Jeden z nich zamarł sparaliżowany. Drugi pobiegł w ich stronę.
Dziewczyna puściła się pędem w stronę obozowiska.
O żesz... Rozkręca się. Podoba mi się :D Run Rachel Run! Serio świetny rozdział. Pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńDzięki :33
OdpowiedzUsuńZainteresowana...
OdpowiedzUsuńNie, to złe słowo...
Zachęcona...
Nie, to też nie to...
Zaintrygowana!
O!
Właśnie!
Zaintrygowałaś mnie.
Czytam dalej
Pozdrawiam
/Bianka