Pierwszy zapytał Jasher.
-Co się stało, że wróciłaś?
Rachel wiedziała że takie pytanie padnie pierwsze, więc zaczęła tłumaczyć:
-Pięć miesięcy od mojego przejścia moi rodzice.. zginęli w wypadku samochodowym. W moim świecie, tego dnia, którego się przeniosłam miałam 24 urodziny. Zrobiłam sobie prezent.
-Ale jak przeszłaś? Przecież.. to prawie niemożliwe..-Mruknął Jason nakładając sobie kolejną porcję soczystego mięsa.
-Wyjechałam do Wielkiego Kanionu. Przechodziłam pod łukami skalnymi. Kilka razy się nie udało aż zauważyłam jakiś dziwny łuk skalny. Wydawało mi się że emanowała z niego jakaś energia... No więc przeszłam i znalazłam się tutaj. Zasnęłam na drzewie i obudził mnie torivor. No więc poszłam z nim i doszłam do Trensicourt.
-Jeden miał odejść a drugi zostać..-Powiedział Aram lecz Rachel tylko odparła:
-Mogę wrócić jeśli przez mój powrót coś się stanie.
-Rachel... Jezioro w Felrook zostało zniszczone.
Dziewczyna wytrzeszczyła oczy- teraz nie ma jak wrócić... Ale zaraz, ona nie ma gdzie wracać.
-Pewnie znajdzie się inna droga powrotu. Zmieniając temat- Co słychać w Lyrianie?-Zapytała.
-Na razie jest spokojnie.-Odparła Farfalee. Rachel uniosła brew:
-Na razie?
-Kilka lat temu powstała grupa przestępców. Po jakimś czasie ludzie nazwali ich "Szarymi Jeźdźcami" a założycielem tej grupy jest jeden z popleczników Maldora.-Wytłumaczyła Farfalee.
-Ale jak to? Przecież siły Gallorana wybiły zdrajców!-Zdumiała się Rachel.
-Tak myśleliśmy, lecz ukrywali się na Dymiących Pustkowiach.-Zauważył Galloran.-Tam rzadko kto zagląda. Wysłałem kilka mniejszych oddziałów zbrojnych oraz zwiadowców żeby sprawdzili co słychać w mniejszych miastach i wioskach.
-Zatem ile jest Szarych Jeźdzców?-Spytała Rachel.
-Ponad sto. W tym ponad dwóch rozsadników.-Oznajmił Galloran. Rachel aż gwizdnęła.-Ale większość z nich ukrywa się właśnie w małych wioskach. Udają wędrowców i mieszają się z tłumem.
-Logiczne.-Kiwnęła głową Rachel i nagle wpadł jej pewien pomysł do głowy:
-Mogłabym jakoś pomóc?
Galloran uniósł brew i przy stole zapanowała cisza.
-Rachel, szczerze mówiąc mogłabyś się przydać. Masz niewiarygodne zdolności, ale przemyśl to jeszcze raz. Z chęcią przyjmę twoją pomoc lecz jest to niebezpieczne.-Powiedział spokojnie Galloran.
Rachel kiwnęła głową:
-Przemyślę, dam znać za kilka dni.
UWAGA! Zmieniłam ten rozdział, ponieważ.. Z tą Eberą tak średnio xD
Hej fajny rozdział :) Szkoda, że krótki :( Pytasz co by mogło się stać... hmhm... Może tajemniczy i nieznani sojusznicy Maldora spróbują ja porwać (?) Tak tam pomysł :P A i jeszcze pytanko: Masz może betę? Trochę amatorsko zajmuje się korekcją tekstów więc daj znać jeśli nie masz (kurde ale jestem wredna >< bezczelnie się reklamuję). Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie mam ;c Nie znam się za bardzo ;D
OdpowiedzUsuńOooo dopiero teraz się skapnęłam, że zmieniłaś rozdział! Ale mam spóźniony zapłon XD Hm no ciekawie ciekawie się zapowiada :D Weny i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńFajny rozdział.
OdpowiedzUsuńNie mam za bardzo o czym rozprawiać.
Czytam dalej
Pozdrawiam
/Bianka