Podróż była długa i mozolna. Słońce parzyło, lecz ona dalej jechała. Po kilku godzinach zaczęła się męczyć i zjechała do zajazdu. Weszła i stanęła w kolejce. Po kilku minutach podeszła do kasy.
-Ile kosztuje kawa z mlekiem?-Zapytała Rachel wyciągając portfel.
-2,80.-Mruknęła kasjerka i Rachel podała jej monety. Kasjerka nalała kawy z automatu i podała papierowy kubek dziewczynie. Rachel usiadła przy stoliku w kącie. Sprawdziła telefon-11:17. Dopiła kawę, wyszła z zajazdu i pojechała dalej.
Gdy jechała jeszcze kilkoma godzinami ćwiczyła frazy. Nie miała trudności z wymową, już w Lyrianie była jedną z najlepszych. Po godzinie 14 dostrzegła Wielki Kanion. To był jej cel. W Wielkim Kanionie były łuki skalne. Dziesiątki. Zjechała na parking. Wzięła swoje rzeczy i skierowała się do czerwonych skał.
Było dużo ludzi. Rachel wypatrywała łuków skalnych. Czasami ludzie się na nią dziwnie patrzyli gdy ujrzała pierwszy łuk skalny. Była zdeterminowana i skierowała się do łuku skalnego. Wzięła oddech... przeszła, i...
Nic. Rachel wcale się nie przejęła, szła dalej w kierunku kolejnego łuku. Przeszła i nic. Przeszła kolejne i nic. Może przejścia są zamknięte?- Pomyślała gdy nabrała wątpliwości co do łuków skalnych. Gdy już totalnie się zmęczyła i zniechęciła coś się zmieniło podeszła do łuku skalnego. Emanowała z niego jakaś energia... Rachel podeszła powoli....z kolejnym krokiem odczuwała coraz bardziej dziwną energię...Jeszcze kilka kroków... i przystanęła. I nagle gwałtownie przeszła pod łukiem. Otoczenie się zmieniło. Była teraz na zielonej równinie zalanej światłem zachodzącego słońca. Rachel uśmiechnęła się do siebie. Wypowiedziała edomicką frazę, wyciągnęła rękę w stronę wielkiego głazu i ten przekoziołkował kilkanaście metrów. Rachel ogarnęła euforia. Skierowała się ścieżką. Nawet trochę ją znała. Przypomniały jej się czasy gdy szli z Ferrinem w kierunku Treniscourt. A więc nie minęło wiele lat. Rachel poszła ścieżką mając łzy w oczach, że jej się udało.
Zmieniłam prolog. Mam nadzieję że jest ok, i takie komentarze pod rozdziałami będę pisać na niebiesko.
Pozdro ;*
Zmieniłam prolog. Mam nadzieję że jest ok, i takie komentarze pod rozdziałami będę pisać na niebiesko.
Pozdro ;*
Świetne, cieszę się że Rachel wraca do Lyrianu
OdpowiedzUsuńJakby była jeszcze z Jason, po prostu bym cię wielbiła
Wiedziałam że wróci!
OdpowiedzUsuńWIEDZIAŁAM!
Bez tego to nie miałoby sensu!
Czytam dalej
Pozdrawiam
/Bianka